Loader Loading...
EAD Logo Taking too long?

Reload Reload document
| Open Open in new tab

Pobierz [310.96 KB]

Opracowała: Małgorzata K. Frąckiewicz

 

 

Znani przedstawiciele społeczności żydowskiej – opisy osób

na podstawie Księgi pamięci łomżyńskiej gminy żydowskiej[1]

 

W oczekiwaniu na promocję Księgi pamięci łomżyńskiej gminy żydowskiej[2] przedstawiamy wybrane postaci, które reprezentują społeczność miejską dawnej Łomży.

 

Nr strony maszynopisu Fragment z Księgi pamięci łomżyńskiej gminy żydowskiej

 

2 Rosyjskie gimnazjum dla dziewcząt miało siedem klas i uczono w siódmej klasie także pedagogiki i psychologii, aby przysposobić absolwentki do roli nauczycielek. Uczyło się tu i ukończyło gimnazjum kilkadziesiąt córek Izraela, jak: Ciprug córka nauczyciela Issachara Lewińskiego, córka pisarza Mosze Krasta, Kapłan i inne.

Około 1910 r. student rewolucjonista Majzel, mąż Beli Bogackiej, czynił wysiłki w celu otwarcia rosyjskiego progimnazjum dla żydowskich dzieci z Łomży i okolicy – jednak nie pozwoliły na to rosyjskie władze.

2 Aby uczniowie zamiejscowi nie schodzili na złą drogę oraz aby znaleźć kogoś, kto będzie doglądał przygotowania się uczniów do lekcji, nauczyciel języka rosyjskiego Sztajnsafir otworzył w Łomży, w domu Epsztajna przy ulicy Rządowej, specjalny internat dla gimnazjalistów, nazywany „Obszczeżitjem”[3]. Jednak w oczach policji internat nie miał powodzenia.  Sztajnsafir istotnie doglądał wzorowo swoich wychowanków i robił wszystko, żeby czynili postępy w nauce i odznaczali się dobrym zachowaniem.
3 Kilku gimnazjalistów Żydów, a wśród nich:  Lew Szacinko, Eliezer Bojarski oraz autor tych słów, założyli w murach gimnazjum koło postępowców i zaczęli wypożyczać w szkolnej bibliotece książki o treści postępowo- rewolucyjnej. Kierownikiem biblioteki był nauczyciel Lewicki – wcześniej nauczyciel w gimnazjum żeńskim.
4 A byli jeszcze rewolucjoniści spośród uczącej się młodzieży. Pamiętam Belę Bogacką, jak kiedyś stała na beczce i przemawiała po rosyjsku do publiczności. Z boku przysłuchiwali się tajniacy, a potem ją aresztowali.
5 W ostatnich latach przed II wojną światową szkoła ta[4] stała się ośrodkiem młodzieży chuligańskiej, która atakowała Żydów, ustawiała pikiety przy sklepach żydowskich, a także nie raz uczestniczyła w rabunku i napaści. W czasie takiej napaści jeden z nich odniósł ciężkie obrażenia z rąk Zeewa Okonia, a inny został zabity przez bojownika żydowskiego w Łomży – Miodka.
7-8 Pani D.L. (korespondent przez ostrożność nie chciał ujawnić jej nazwiska) przekazała na rzecz tej działalności swoje mieszkanie. Codziennie schodziło się do jej domu jakieś pięćdziesiąt ubogich dziewcząt, a wykształcone młode łomżynianki: Sz. Starykowska, córki rabina reb Malchiela, A i L. Tenenbojm, Drozdowska, Brzoza, P. Cieśluk, Jakobi, Sztajnsafir i inne – przychodziły codziennie uczyć je, nie spodziewając się żadnej nagrody – każda zgodnie ze swoją specjalnością i umiejętnościami. Koordynatorką tych lekcji była młoda maskilka[5] Salcia Goldlust, która potem wyszła za mąż za doktora Kacenelbogena – lekarza w szpitalu żydowskim w Łomży.
8 W krótkim czasie przedsięwzięcie to rozwinęło się i przekształciło w szkolę dla dziewcząt pod nazwą „Jehudija” (hebr. „Żydówka”). Dokooptowano jeszcze kilka nauczycielek, jak : A. Lebjusz,  Brzozek, P. Bezirowska.
9 Przez pewien czas pracowała w tej szkole jako nauczycielka rewolucjonistka Bela Bogacka, późniejsza żona Majzela. Jednak z powodu opinii rewolucjonistki Rosjanie odsunęli ją od nauczania.

Niedługo przed wojną Zusmanowicz przeszedł na emeryturę, po 35 latach pracy w zawodzie nauczycielskim. Na jego miejsce przyszedł pan Gutman – także pobożny Żyd, syjonista i społecznik.

11 O wychowaniu dziewcząt w Łomży na początku tego wieku opowiada w swoich wspomnieniach pani Asna Rzutkowicz – Biber
13 Dawid Lejżke

Nauki początkowe pobierałem u mełameda reb Dawida Lejzora Slipowicza, przezywanego zdrobniale „Dawidem-Lejżką”, który mieszkał w naszej dzielnicy, w domu Kulkina. Był mężczyzną chudym i niewielkiego wzrostu, z długą brodą. Na nosie nosił zawsze okulary, w których brakowało jednego szkiełka, a zausznice trzymały się na drucikach. Jego jedyną rzucająca się w oczy pomocą naukową była skórzana dyscyplina o dwunastu paskach przyczepionych do cielęcej nogi. Reb Dawid-Lejzor był mełamedem małych dzieci. Uczył czytać po hebrajsku i początków „Chumesz”, czyli Pięcioksięgu. Pomagała mu żona Basza-Fejga – duża kobieta o szerokich ustach i czerwonej twarzy. Mówiła głośno i bez przerwy niczym szumiąca rzeka. Jej zajęcie było czystą robotą: prowadzić uczniów rabiego, usadzać w odpowiedniej grupie: jednych do „małych”, innych do „dużych” i być im pomocą. Jednocześnie kierowała sprawami domowymi oraz wychowywała i pielęgnowała dziesięcioro swoich dzieci.

16 Chaja- Bejla, znana w całej okolicy z wymownego języka – widziała tatę jako anioła śmierci swego syna.
16 Mełamed Bonczyk

Bonczyk był wielkim uczonym, lecz przy tym pedantem, jak mało kto. Mówił mało i dużo szczypał wielkim palcem z wielką przyjemnością. O godzinie trzeciej po południu miał zwyczaj pławić się w dobrobycie. O godzinie trzeciej po południu miał zwyczaj pławić się w dobrobycie. Stawiał na stole wrzący, buchający parą czajnik z herbatą i opróżniał do ostatniej kropli – szklankę po szklance. Następnie rozcierał machorkę, podłego gatunku, która dawała swoisty zapach, zawijał tytoń w cieniutki papier i po chwili gęsty niebieskawy dym unosił się w chederze. Tę godzinę my, uczniowie, wykorzystywaliśmy grając w karty na kolanach i wyczyniając przeróżne psoty. Jednak biada temu, kto zostałby pochwycony na takim niestosownym uczynku, albo też został wezwany do odpowiedzi z Talmudu, z Gemary,  jak Bawa Mecija, i nie wiedział, co odpowiedzieć. Mełamed dawał mu kciukiem co najmniej dziesięć uszczypnięć jak jest napisane: ile bili palcem? Dziesięć plag!

18 Reb Fajwel – Szachna Pasamanik był w Łomży znakomitością. Społecznik, działacz na rzecz miasta, lekarz, założyciel stowarzyszeń, w których pełnił funkcję gabaja, księgarz, właściciel biblioteki, w której znajdowały się książki związane z żydowskim oświeceniem, a także książki popularne w języku jidysz. Przy tym wszystkim był jeszcze nauczycielem „Ludu Bożego”.
20 Reb Israel Lewiński, nauczyciel języka hebrajskiego i rosyjskiego w Zambrowie, posiadacz dyplomu nauczycielskiego z rosyjskiego gimnazjum w Pułtusku, zatwierdzonego przez  „Dyrekcję”, czyli państwowy urząd oświatowy przy gubernatorze – spróbował swoich sił jako założyciel szkoły hebrajskiej w Jedwabnem. Przedsięwzięcie powiodło się  i w krótkim czasie przyciągnął do siebie wielu chętnych do nauki. Zebrało się jakieś 150 uczniów przydzielonych do pięciu klas. Szkoła w Jedwabnem istniała wiele  lat. Jednak sam Lewiński zmuszony był po pół roku opuścić ją z powodu sprzeciwu władz. Na jego miejsce przyszli nauczyciele: Gotlib Tasmowski z Wilna, Jaakow Pilar z Ostrowi i inni.

Po upływie roku, czyli w 1909 r., I. Lewiński podjął próbę otwarcia hebrajskiej szkoły w Łomży. Sprzyjało mu paru szanowanych i ważnych obywateli miasta, wśród nich: Abraham Mizrach,  A. Damowicz, Jehoszua Mlinerżewicz, Draznik, Hirsz Mark, Liber Kac, dr Sz. Goldlust, Jaakow Giełczyński (Cipruk, Cukerbrojm, Chłodniewicz, Jelin, Liwusz, Goldwaser, Czarka, Bobrowski,  A. Markiewicz, Wybrańczyk i inni. Jednakowoż władze wmieszały się w tę sprawę i nie udzieliły zezwolenia na otwarcie szkoły.

24 Jaakow Szajnkop

Pochodził z dostojnej i rozgałęzionej rodziny w Łomży. Należał do potomków pierwszego rabina gminy łomżyńskiej reb Zalmana Chasyda. Ojciec Jaakowa był szochetem i drugim chazanem (kantorem) w mieście. Jeszcze we wczesnym dzieciństwie posiadł znajomość języka hebrajskiego i rosyjskiego. Skłaniał się do ruchu „Poalej-Cijon” i w latach 1903-1904 był jednym z jego założycieli i teoretyków, umiał czytać nuty, śpiewać i grać. Jakiś czas mieszkał w Jedwabnem, przy swoim teściu chazanie, zajmował się nauczaniem i także pomagał w śpiewie. Przeniósł się do Łomży i podjął pracę w szkole „Tora Wa – Daat” – jako nauczyciel przedmiotów hebrajskich i śpiewu. Posiadał talenty pedagogiczne. Był lubiany przez swoich uczniów, kolegów i wszystkich, którzy go znali. W okresie okupacji niemieckiej w 1915 r. założył od nowa ruch Poalej- Cijon i opublikował drukiem jego program. Zasiadał także w radzie pierwszego związku zawodowego nauczycieli (związku zawodowo-teoretycznego).

Szajnkop chorował, a w ostatnich latach bardzo cierpiał i odsunął się od wszelkiej pracy społecznej. Umarł w sile wieku około 1933 r., a jego miejsce w szkole zajął syn Abraham Szajnkop.

24 Jehuda Anowicz

Był szwagrem Jaakowa Szajnkopa. Pochodził z rodziny kupieckiej, studiował Torę i nauki świeckie. Posiadł znajomość języka polskiego i księgowości. Jakiś czas pracował w tym zawodzie i był głównym księgowym w domu handlowym braci Wybrańczyk. Kiedy jednak została otwarta szkoła „Tora Wa-Daat”, przyjął posadę nauczyciela i pracował tam wiele lat, dopóki nie wyemigrował do Ameryki w 1926 r.  Także i tam zajmował się nauczaniem i był sekretarzem w jesziwie reb Icchaka Elchanana. Nie był jednak zadowolony z kraju swojej emigracji. Miał stanowisko kierownika szkoły w New Haven i Waterbury w stanie Connecticut i tam umarł.

Przez wiele lat był oddanym członkiem towarzystwa „Odrodzenie” (hebr. Ha-Tchija) i zasiadał w jego radzie. Ubierał się bardzo elegancko, był przystojny i miał dobry gust. Jego pierworodny syn, absolwent gimnazjum im. Dr Goldlusta, studiował na Uniwersytecie w Jerozolimie, a w Szwajcarii ukończył fakultet medyczny. Tam też umarł w kwiecie wieku. Również żona jego Hinda, córka szocheta (rzezaka rytualnego) była kobietą wykształconą i oddaną członkinią organizacji „Bnot Cijon” (hebr. Córki Syjonu). Obecnie mieszka w Nowym Jorku ( w USA).

25 Dwora Trestanowicz

Posiadała wiedzę ogólną, znała język rosyjski i polski, a także język i literaturę hebrajską. Po ślubie została nauczycielką języka polskiego w szkole „Tora Wa-Daat”.  Odznaczała się wychowawczym podejściem do swoich uczniów. Zginęła w Oświęcimiu.

26 W roku 1916, pod niemiecką okupacją, doktor chemii Szymon Goldlust otworzył  żydowskie gimnazjum z polskim językiem wykładowym.
26 Prawie natychmiast zostało zapisanych do nowego gimnazjum kilka dziesiątek uczniów, a to dlatego, że na krótko przedtem studenci Wajnsztok i Rozen zorganizowali kursy gimnazjalne i przygotowali kilka grup uczniowskich do niższych klas średniej szkoły
26  I było też między nimi kilkoro nauczycieli, którzy brali udział w życiu społecznym miasta,  jak dr Sidlis – działaczka organizacji „Bnot Cijon”(Córki Syjonu), Margalit – działający w „Mizrachi”, Gestel i Frenkel – w ruchu ”Poalej-Cijon” (Robotnicy Syjonu), Samsonowicz i Hamer w ruchu komunistycznym oraz Frojnd w lewicowym odłamie ruchu „Poalej-Cijon”.
27 W tym ostatnim przedwojennym roku polskie gimnazjum ukończyło 10 Żydów: Icchak Biały, Mendel Gajst, Elja Cynowicz, Halina Cendler, Gutman Żołądź, Jaakow Cukerbrojm, Ludwik Cytrynberg, Zundel Koziński oraz bracia Rafałowscy.
31 Nauczycielami byli: Israela Lewiński, Jehuda Anowicz, Jaakow Bruchański, Dawid Wajncimer, a potem  Goldziuk, który wrócił z Rosji. Lekcje odbywały się z wyjątkowym powodzeniem.
31-32 Doktor Perelman, lekarz dentysta, kierował w tym czasie nauką konwersacji w języku hebrajskim. Przez długi jednak czas uczył języka esperanto i był zapalonym esperantystą. Nie poprzestał na tym i z grona swoich pacjentów oraz znajomych utworzył Koło Esperanto. Zaczął rozmawiać w tym języku z pacjentami, przychodzącymi leczyć u niego zęby, a jedna z nich, Rywka Judelbojm robiła wielkie postępy i została jego sekretarką. Oboje zorganizowali lekcje esperanto i założyli w Łomży znaczący ruch esperancki. Do ruchu tego włączyli się także studenci jesziwy, ucząca się młodzież, nauczyciele, a także robotnicy.
33 Jeszcze około  1910 r. reb Eliezer Dimentsztejn, inteligentny i wykształcony Żyd, kupiec drzewny i węgla kamiennego, założył hebrajskie przedszkole.  Miał dwie córki, które otrzymały narodowo- hebrajskie wykształcenie.
38 Reb Cwi Kupiecki zaangażował  się wówczas ciałem i duszą w zbiórkę pieniędzy na rzecz synagogi, a także bardzo się trudził nad przygotowaniem budowli i nadzorował przez cały czas robotę, aby przebiegała we właściwym tempie.
38 Razem z reb Cwi Kupieckim zaangażowali się w dzieło budowy tacy żydowscy obywatele, jak: reb Lejbcze Karbowski (ojciec lekarza), reb Chaim Zalman Jalin, reb Lejzer Bezirowski i reb Meir Bursztyn.
38 Opowiada się o jednym z notabli łomżyńskich reb Elji-Cemachu Wróblu, Żydzie – siłaczu wysokiego wzrostu, który przez wiele lat służył jako woźny i był także jednym z pierwszych strażaków.
38 I oto ocknęło się kilku rzemieślników i zatroszczyło się o wykonanie pięknego aronu ha-kodesz. Wśród nich był reb Icchak Kulak, szewc, który chodził od jednego właściciela domu do drugiego, zbierając grosze na aron ha-kodesz. Zachęcił się też do tego bogacz reb Lejb Karbowski i zaczął zbierać pieniądze wśród bogaczy.
39 Byli to: reb Zasławski – snycerz, reb Israela Bogacki – wielki specjalista malarz, robiący w złocie i srebrze, reb ZeligLejb Wybrańczyk – oświecony stolarz oraz jego kolega Abraham- Fajwel Piórko – człowiek doskonały i prawy, specjalista stolarz, mający uznanie wśród ludzi, reb Szimszon Szofar – sławny ślusarz i jego syn Jaakow Natan. Kupiec handlujący farbami reb Chaim Ciechanowicz, zięć pana Abrahama Mizracha, podarował farbę w złotym kolorze na kwotę kilkuset rubli i wszyscy razem podzielili między siebie pracę, każdy na swoim odcinku i zgodnie ze swoim fachem tak, że aron ha-kodesz, będący przykładem wprawiającej w zachwyt sztuki stosowanej, został ukończony.
39 Nadzorcą tej pracy był reb Lejb Karbowski, który miał wielki zmysł artystyczny, chociaż się tego w ogóle nie uczył. Piękną menorę zwieszającą się pośrodku sufitu ufundował reb Aaron Okoń.
39 W  679 r. (1919 r.) agronom Icchak Lewiński obrobił ziemię wewnątrz ogrodzenia i urządził wokół synagogi ozdobny ogród.
40 Niezależnie od tego reb Lejzor Bezirowski, jeden z gabajów synagogi, będący w tym czasie jej kierownikiem gospodarczym, podał do sądu odwołanie w sprawie tej sprzedaży – skarga jego dotyczyła, przysługującego żydowskiej gminie, prawa pierwokupu tego placu.
43 I niechaj zostaną tu przypomniani nauczyciele, którzy swoją pracę, będącą pracą dla Pana Boga, wykonywali z wiarą i czcią. Byli to: reb Joel Halewi Herzog, ojciec naszego nauczyciela reb J. A. Herzoga, który tam przez kilka lat nauczał wielu Tory i przemawiał na rzecz Syjonu i wyzwolenia, aż do dnia swego wyjazdu z Polski; reb Szabatila ha- magid (hebr. kaznodzieja), reb Czerwonic mełamed – ojciec i syn, reb Chaim Wełwł Hojsman (ojciec Cwi Grosmana, nauczyciela i przedsiębiorcy, sekretarza komitetu na rzecz łomżyńskiej księgi pamięci w USA) i inni.

I dobrze wspomniani niech będą także gabaje, którzy codziennie poświęcali swój czas i majątek na rzecz bractwa: reb Awramel Sziser, reb Gedalia Buchbinder, reb Mendel Klajn, reb Zalman Zdanowicz i reb Icchak Sobótka, nauczyciel, który czynił wielkie wysiłki, aby zaprowadzić tu ducha umiłowania Syjonu i przychylność dla narodowych funduszy żydowskich w czasie składania przyrzeczeń i datków przez Żydów odprawiających aliję do Tory. A pomiędzy nimi nie zabraknie także miejsca dla reb Gecela Szamesa – pedantycznego Żyda, który siedzibę Bractwa Psalmów przedkładał nad swój własny dom i był prześladowany przez „białe bractwo”, którego serca biegły za zabawami i igraszkami, a nie przykładało się do czytania psalmów.

45 Godną rzeczą będzie wspomnieć tych obywateli, którzy stali na czele „Chewra Kadisza” i z wiarą wypełniali swoją funkcję przez wiele lat. Do nich należeli: reb Chaim Zalman Jalin, reb Hersz-Ber Giełczyński, który przekazał swoje miejsce synowi reb Natanowi, przedsiębiorcy nazywanemu Naske Padriaczyk. Oprócz nich byli także:  reb Lejbl Kantor, który potem piastował stanowisko gabaja bractwa, Cwi Epsztajn i wielu innych. Ponad wszystko należy wspomnieć reb Mosze Dana syna Aarona Eliezera Szejnkopa, łomżyńskiego szocheta, należącego do starszyzny gabajów, oddanego całą duszą sprawom bractwa, któremu władze państwowe powierzyły prowadzenie pinkasu czyli księgi urodzin i zgonów łomżyńskich Żydów.
46 Niech będą dobrze wspomniane także sprawiedliwe niewiasty, członkinie „Chewra Kadisza”, które zajmowały się oczyszczaniem i grzebaniem zwłok zmarłych kobiet. Wśród nich były: krawcowa Rajkl, żona reb Mosze Dana, o którym była mowa powyżej oraz Rywka żona reb Mosze Nojmarka i krawcowa Ajga – które szyły całuny dla zmarłych, a także z wiarą posługiwała w bractwie.
46-47 Bejt midrasz tego bractwa służył nie tylko jako miejsce modlitwy i studiowania, rozstrzygano tu bowiem parę spraw publicznych i odbywały się zebrania,  narady oraz zgromadzenia dotyczące potrzeb kahału. Tutaj modlili się naczelnicy gminy żydowskiej, zamożni i wybitni obywatele miasta, jak: reb Cwi Epsztajn – zastępca burmistrza, reb Szlomo Bursztyn – naczelnik kahału i dyrektor banku kredytowego, reb Mosze Aaron Hepner wielki kupiec, Icchak Tabolicki – członek rady gminy żydowskiej i zastępca przewodniczącego związku „Mizrachi”, reb Awrahamka Jakobi, reb Chaim Liwusz, Cziszluk, reb Hersz- Ber Giełczyński i jego syn Jaakow Giełczyński, reb Judel Blumowicz, reb Mendel Goldman, Chenoch Szereszewski, reb Tuwja  Berman i inni.
49 Budynek „Hachnasat Orchim” powstał przypuszczalnie w 1860 r. Gabaje poświęcali się na rzecz wędrownych ubogich i troszczyli się o miejsca noclegowe dla gości pozbawionych środków do życia. Gabajami tymi byli: Mosze Lejb Rafałowski (gabaj), Chackiel Zdaleker, Amsterdamski, Hercka Altszuler, Dawid – Cwi Rzotkiewicz, Słobatis i inni.
52 Za niemieckiej okupacji, w czasie I wojny światowej, gmina żydowska założyła tanią kuchnię dla potrzebujących. Przedsięwzięcie to poparła władza okupacyjna. Pracy tej poświęciło się kilka osób z młodzieżowego ruchu syjonistycznego, a głównie Chaim – Icchak Glinka i Jaakow Safirsztajn. Także w dniach okupacji nazistowskiej, działała w getcie taka kuchnia, która codziennie rozdzielała ponad tysiąc darmowych posiłków. Na czele kuchni w getcie stały panie: Bela Brzezińska, Zina Kokoszko, Karbowska i inne. Prawie każdy obywatel getta w miarę swoich możliwości udzielał kuchni pomocy, a kilkoro młodych ludzi zapłaciło życiem za wysiłek przemycenia do getta drew, ziemniaków, mięsa i zboża
52 Sędziwy Judel Blumowicz w ostatnich latach życia zaangażował się w przedsięwzięcie „Podtrzymujący ubogich” (hebr. machzikej anijim”). Dziesiątki zacnych szanowanych rodzin, które podupadły i nie zwracały się o pomoc, otrzymywały od niego sekretny dar, czyli wsparcie od anonimowego dobroczyńcy. Dziesiątki ubogich każdego dnia dostawały chleb i inne potrawy, materiały opałowy do ogrzewania domu i gotowania, darmową opiekę lekarską i leki itp. Siedziba tego towarzystwa mieściła się w „Chewra Szaa”. Tam Judel Blumowicz siedział i studiował Torę. Miał dwoje zaufanych pomocników, którzy dyskretnie wyszukiwali potrzebujących i także znajdowali źródła pomocy. Byli nimi: Ejga Panicz,  czyli krawcowa Ejga i pan Jakubowski.
53 Za czasów polskiej władzy gmina żydowska nabyła specjalny budynek na siedzibę domu starców. Kiedy przybywało coraz więcej potrzebujących opieki, pozyskano dodatkowe lokum w domu krawca reb Abrahama Sendacza przy ulicy Polnej, a potem także w domu Dubina przy ulicy Wiejskiej. Mężczyźni i kobiety byli zakwaterowani oddzielnie. Oddanym gabajem, który wkładał w tę placówkę wielki trud i wyjątkowe poświęcenie, był Meir Ciechanowicz. Także pracą na rzecz staruszków, pielęgnowaniem ich i troską o wyżywienie i zdrowi, odznaczyła się pani Amsterdamska. Większość pensjonariuszy stanowili łomżanie.
54 W ostatnich miesiącach przed Zagładą przybyło do domu starców kilkoro pensjonariuszy i warunki bytowy stały się najgorsze z dotychczasowych. Roczny deficyt placówki wynosił wcześniej w granicach 250-300 złotych, a to było pokrywane przez ofiary i datki, a czasami przez darowizny sklepikarzy i kupców, którzy nie brali nic za dostarczone produkty żywnościowe i opał. Na czele instytucji w ostatnich latach stali panowie: Dawid Bramzon, Icchak Brzozek, Sirok, Lewinzon, Fajwel Lichtensztajn, J.Sz. Lwowski. Wiele wysiłku i pracy w prowadzenie domu starców włożył Dawid Bramzon, który dla pensjonariuszy i pensjonariuszek był prawdziwym ojcem. Działał on także na rzecz sierot i był członkiem kuratorium szpitala, członkiem komitetu gminy żydowskiej i gabajem w bractwie „Magen Awraham”. Zmarł w lutym 1938 r. w wielu 60 lat.
56-57 Z reguły szabat był w mieście widoczny. Żaden Żyd w szabat nie pracował i nie był otwarty żaden sklep, w szabat ani w święto. Jednak bywali [s.179] czasami rzemieślnicy „opóźniający szabat”, którzy musieli kończyć jakąś robotę i niektórzy sklepikarze, ociągający się  z obsługiwaniem ostatnich kupujących, którzy wpadali do nich z nastaniem zmierzchu. Z tej przyczyny szlachetni mieszkańcy miasta założyli bractwo ostrzegających o nadejściu szabatu „Chewra Mazhirej- Szabat”, którego członkowie mieli za zadanie krążyć po rynku w piątkowy wieczór z nastaniem zmierzchu i ostrzegać sklepikarzy i kupców, robotników i woźniców, że nadchodzi święty szabat i muszą się pospieszyć. Podobnie wchodzili do łaźni, aby popędzać kąpiących się. Na czele bractwa stał rabin gaon reb Eliezer Symcha Rabinowicz oraz rabin gminy rabi Jehoszua- Heszil Frajman.
58 Żydowscy krawcy z Łomży byli sławni na całą okolicę. Polska arystokracja i także wojskowi, nie wiedzieli do kogo innego mają się zwrócić, oprócz żydowskiego krawca. Krawcy żyli między sobą w pokoju i przyjaźni. Mieli specjalny bejt midrasz, w którym zbierali się w szabaty, a czasami także w dni powszednie, aby się modlić. „Chewra Chajatim” mieściła się przy ulicy Rządowej, w podwórzu reb Cwi Epsztajna. Gabajem, który opiekował się bractwem, był reb Mosze Zelig Lewiński.
58 Wiele lat w każdy szabat  nauczał tam „Chowat ha-lewawot” pan Buchbinder, zięć rybaka Szachny Słomcewicza.  Jego lekcje, które były zaprawione przysłowiami, przypowieściami i słowami naszych uczonych, przyciągały wielką publiczność. Jednym z oddanych gabajów był stary bednarz Buchbinder.
59 Woziwoda Pini

Koszerny i doskonały Żyd, żyjący z pracy swoich rąk, który przez całe życie czerpał wodę z „wodokaczki”, aby zaopatrzyć w wodę i napić „Twój lud”…

60 W II połowie XIX w. w żydowskiej części Łomży, pomiędzy starym bejt midraszem i domem Talmud- Tory wybudowano szpital dla mieszkańców miasta i pacjentów z okolicy. Wielki drewniany budynek szpitala stanął przy ulicy Senatorskiej. Nie znamy zbyt wielu szczegółów na temat jego funkcjonowania. Wiadomo nam, że pionierami tego żydowskiego szpitala byli dwaj łomżyńscy lekarze: rabin i lekarz w jednej osobie – dr Efraim Adelsztajn oraz wychrzczony Żyd – dr Londyński ( będzie o nich mowa poniżej). Obaj opiekowali się bardzo miejscowymi chorymi. W szpitalu leczyli się w przeważającej liczbie pacjenci niezamożni, na rachunek żydowskiej gminy i instytucji dobroczynności. Przyjmowano także pacjentów z pobliskich  miasteczek.
60 Jako aptekarz i felczer pracował tam[6] uczciwy i sprawiedliwy Żyd Ruben Apikores. Po nim przez wiele lat  pełnił wiernie tę funkcję felczer Berman.
60 Między sanitariuszami i pomocnikami służyli tam wiele lat także panowie Fajwel Szachna Pasamanik oraz Icchak Sobótka. Stąd wzięła się ich smykałka do medycyny. Szczególnie zasłynął z tego Pasamanik, obdarzony przydomkiem „Lekarz”.
60 Panie: Sara żona Cwi Kupieckiego oraz wdowa  po Cwi Wajernickim założyły kobiecy komitet opieki nad chorymi i rekonwalescentami…
61 Kiedy umarł w Łomży chrześcijański właściciel apteki Tok (8.07.1888 r.) mowę pogrzebową nad trumną wygłosił w imieniu łomżyńskiego społeczeństwa żydowskiego adwokat Klinkowsztajn.
62 Potem dołączył do grona lekarzy dr Karbowski syn działacza społecznego Arie Karbowskiego (podjął pracę w szpitalu w 1895 r. i przez trzy lata leczył za darmo).
62 Murarzem, który pracował przy budowie i zrezygnował z należnego wynagrodzenia, był Benjamin Moliar, prosty Żyd o szlachetnej duszy i sprawiedliwy w czynach, umiłowany i szanowany przez wszystkich, którzy go znali.
63 W okresie przed I wojną światową wśród tych, którzy odznaczyli się pracą na rzecz szpitala, były panie: Chaja – Szejna Kawkowicz, matka doktora Jaakowa Nerji oraz  żona doktora Jaakowa Karbowskiego. Obie zorganizowały od nowa komitet, który troszczył się o dobre i pożywne jedzenie dla chorych, a zwłaszcza dla rekonwalescentów. Wiele wysiłku, a także i pieniędzy włożył także senior reb Dawid-Cwi Rzotkiewicz – jeden z gabajów szpitala i dozorca, uczony i dobroczyńca.
64 Przez kilka lat w nowym szpitalu jako kierownik (zarządca) gospodarstwa i prowadzący księgowość, Tuwija Klijon – człowiek spokojny i skromny, prostolinijny, oddany i zaufany. Po nim służył na tym stanowisku Chaim Rotszyld, człowiek zapalony i serdeczny, o bystrym umyśle, który zrobił wiele na rzecz szpitala, szczególnie w czasie I wojny światowej.
64 Po śmierci Ch. Rotszylda kierownikiem gospodarstwa został mianowany Natan Piórko.
64 Gucia Awkowicz

Pracowałam jako siostra przełożona.

W 1929 r. ukończyłam kurs nauki w państwowej szkole dla pielęgniarek i położnych w Warszawie. Kiedy wróciłam do Łomży, zostałam zaproszona przez kierownictwo szpitala hebrajskiego do pracy jako siostra przełożona, a także jako położna na oddziale położniczym…

66 I oto dzięki wysiłkom doktora Hefnera udało się utworzyć taki oddział wyposażony w nowoczesne urządzenia i wszelkie wygody potrzebne rodzącym kobietom.
72 Nie zawsze znalazło się dla chorego miejsce w szpitalu i nie każdy chory chciał rozłączyć się z domownikami i przenieść do szpitala. A byli też ludzie niezamożni, którzy w żadnym wypadku nie chcieli iść do szpitala i cierpieli w swoim domu. Bywały również liczne przypadki, gdy ubogich chorych nie było stać na wezwanie lekarza do domu, czy tez kupić konieczne lekarstwa. Dlatego w 1896 r. zostało założone w Łomży towarzystwo opieki nad chorymi „Linat Ha-Cedek”. W czwartym roku istnienia całym sercem poświęcali się Towarzystwu panowie:  Mosze Piątkowski, sklepikarz, człowiek bezdzietny, a także kierownik domu Jaakow Muszyński.
73 W kierownictwie „Linat Ha-Cedek” przez wiele lat znajdowali się panowie: Liber Kac, chasyd Elja Meir Rozenblum, Icchak Rozen – zięć Zalmana Jewrejewicza (Zalman Maliar) i inni.
76 Druga żona Szoszana Rozental była kobietą oświeconą i ustosunkowaną, córką łomżyńskiego adwokata. Nie długo jednak cieszyła się życiem, zmarła w kwiecie wieku pozostawiając syna Aleksandra.
77 Syn doktora Aleksander, zaciągnął się do wojska powstańczego i poległ w jednej z bitew. A oto co napisał o nim  B. Roszensztat w zbiorze źródłowym rosyjsko-żydowskim „Jewrejskaja starina”, tom 6, z roku 1913, s. 490:

„Aleksander Adelsztajn, żydowska ofiara polskiego powstania w 1863 r. Urodził się w Łomży, był studentem uniwersytetu w Kijowie i Akademii Medycznej w Warszawie. Brał udział w manifestacjach 1861 r. Został ranny w starciach. Jakiś czas leczył się. Wstąpił do polskiego powstańczego wojska pod komendą generałów Mierosławskiego i Milewskiego?. Uczestniczył w bitwach pod Krzywosądzem, Nową Wsią, Dobrą. Został zatrzymany w Poznaniu i osadzony w niemieckim więzieniu. Uciekł stamtąd i wstąpił do oddziału Bończy, walczył koło Przedborza, Rudnik i Gór, a następnie przeszedł do obozu Chmieleńskiego i poległ w bitwie pod „Retkowem”.

78 Spośród grona dawnych pracowników starego żydowskiego szpitala godnym upamiętnienia jest aptekarz Ruben.

Był oświeconym Żydem, szukającym wiedzy, a jego dom był miejscem zebrań ludzi młodych, pragnących oświecenia. W tajemnicy uczył kilku studentów jesziwy języka rosyjskiego i niemieckiego, rachunków i przyrody. Jest rzeczą zrozumiałą, że nie otrzymywał za to nagrody. Kiedy sprawa ta stała się wiadoma w jesziwie, reb Lejzer rozłościł się i wypędził z niej kilku chłopców podejrzanych o sprzyjanie oświeconym naukom, ogłaszając przy tym na piśmie, co następuje:

„Każdy, którego stopa ośmieli się przekroczyć próg domu Rubena apikoresa ( heretyka) „der trejfener Jid’ ( trefnego Żyda) – zostanie wydalony z jesziwy”.

Masza Josiliches, której mąż był pomocnikiem felczera w szpitalu, opowiadała o aptekarzu Rubenie, że kiedy odszedł z pracy w szpitalnej aptece, osiedlił się na Rybakach, żyjąc w niedostatku, nie chcąc od nikogo żadnej pomocy…

81 Był w Łomży jeszcze jeden lekarz wychrzta – dr Sztajnberg, który pracował jako lekarz wojskowy w pułku ułanów…
82 Doktor Kacenelenbogen ożenił się po raz drugi z Salcią Goldlust, siostrą dra Szymona Goldlusta.
84 Prawdziwym łomżyńskim lekarzem, który urodził się i wychowywał w Łomży, był doktor Jehuda Karbowski, albo jak go zwykle nazywano – Julian.
89 Dr Dawid Piątnicki był pierworodnym synem syjonistycznego przywódcy Nachmana  Piątnickiego. Otrzymał w domu narodowe wychowanie, a także uczył się w gimnazjum rosyjskim w Łomży, które ukończył w 1910 r.
90 Lichter Beniamin

Typem dziwaka był, błogosławionej pamięci, dr Beniamin Lichter  vel „Der Frumer Doktor” (pobożny doktor), jak nazywało go wiele kobiet i ludzi prostych. Jego ojciec reb Nachum –Josef  był Żydem uczonym i oświeconym (maskilem), czytającym czasopisma „Ha-Cefira” i „Haelic”, należącym do grona modlących się w bejt midraszu „Magen Awraham” , uważanych za liberałów i postępowców …

90 Reb Josef miał dwóch synów, obaj byli eksternistami, którzy o własnych siłach doszli do obranego celu. Ich ojciec – był to człowiek ubogi i zgnębiony, którego utrzymaniem stała się sprzedaż losów loterii chasydzkich rabich z Góry Kalwarii i Aleksandrowa Łódzkiego oraz z zagranicy. Ich matka – zajmowała się robieniem kokardek. Oboje rodzice nie mogli synom w niczym dopomóc. Drugi syn, Dawid Meir, członek „Odrodzenia” ukończył fakultet prawny systemem korespondencyjnym i należał do przywódców syjonistycznej młodzieży…
93 Dr M. Karbowski – syn lekarza Juliana, sławny okulista, który otworzył przy szpitalu żydowskim oddział chorób oczu dla Żydów i chrześcijan.
93 Dr Josef Hefner – syn kupca kolonialnego z ulicy Długiej – zyskał sławę jako specjalista położnik, działacz społeczny, członek  komitetu pomocy gminy żydowskiej. W 1929 r. założył przy szpitalu żydowskim oddział położniczy. Deportowany przez nazistów do Niemiec, wrócił stamtąd do Łomży i był naczelnym lekarzem w getcie. Jednak na kilka dni przed likwidacją getta, położył kres swemu życiu, widząc, że dla Żydów nie ma nadziei na ocalenie, a lekarze nie są niczym innym jak tylko gliną w rękach garncarza – nazistowskiej władzy.
93 Dr Aaron Berenzon – syn kupca sukiennego, zięć rabina Bakszta.  Zdolny lekarz, który specjalizował się wcześniej w szpitalu żydowskim w Warszawie, pomagał dużo ubogim, był lekarzem w ochronce sierot, za co nie otrzymywał wynagrodzenia. Zginął z rąk nazistów.
93 Dr M. Sz. Berman – syn Tuwji Bermana, młody lekarz, który szybko został mianowany ordynatorem żydowskiego szpitala i zdobył uznanie jako specjalista operator. Zginął z rąk nazistów.
94 Dr Abraham Menkes – sławny lekarz – operator. Był członkiem Judenratu. Zginął bez wieści.
94 Dr Dawid Knot – zięć Rozentala (obecnie mąż Sary Blumowicz). Lekarz kompetentny i obrotny. Ocalał z Oświęcimia i obecnie znajduje się w Izraelu.
94 Dr Szymon Kosowicz – zięć Bramzona, studiował na uniwersytecie w Wilnie, był asystentem w szpitalu żydowskim przy ulicy Czystej w Warszawie. Krótki czas pracował w Łomży i przeniósł się do Kolna, gdzie dał się poznać jako dobry i kompetentny lekarz.  Zginął z rąk nazistów.
94 Felczer Berman

Berman był felczerem w szpitalu przez kilkadziesiąt lat. Zdobywał wiedzę od lekarzy: Londyńskiego, Kacenelenbogena, Karbowskiego i Peltyna i wyspecjalizował się w medycynie jak oni sami do tego stopnia, że czasami lekarze dołączali go do składu „konsylium”. Rzesze pacjentów szanowały go i obdarzały zaufaniem. W szpitalu był także aptekarzem i przyrządzał ludziom lekarstwa. Na starość, gdy już rzadko przychodził do szpitala, dorabiał na swoje utrzymanie, otwierając „golarnię” w swoim domu przy ulicy Farnej.

94 W czasach Bermana był w szpitalu jeszcze jeden felczer, pobożny Żyd, z długą brodą – reb Pinkas. Był on specjalistą w swoim zawodzie i także cieszył się w szpitalu zaufaniem. Po śmierci Bermana został sprowadzony specjalista felczer, który przedtem pracował w żydowskim szpitalu w Warszawie – niejaki pan Gimpel.
94-95 O felczerze Mosze Joselu Winickim i jego żonie opowiada Israel Lewiński:

Felczer Mosze –Josl i jego żona Gitla Masza Josiliches

Gitla była żoną szpitalnego felczera i golarza  Mosze-Josla. Z pozoru kobieta prosta, skromna gospodyni domowa, zajmująca się wychowaniem dzieci i prowadzeniem domu…

98 Spośród felczerów starego pokolenia godnym wspomnienia jest także „Icchak Felczer” czyli Goldsztajn, który widocznie z powodu działalności niepodobającej się państwu, jaka wiązała się orzekaniem kalectwa u powoływanych do wojska Żydów, został na wiele lat  zesłany na Syberię.
98 Należy też wspomnieć Fajwela-Szachnę Pasamanika, felczera i znającego się na sztuce lekarskiej, który umiał także wypisywać recepty oraz odczytywać recepty lekarzy specjalistów, a wielu chorych wolało, aby on ich badał, aniżeli prawdziwy lekarz.
98 Także „Michael Sarwer”, którego nazwisko brzmiało Figa, wyspecjalizował się w medycynie, oprócz swoich licznych zajęć i trudów jak: przygotowywanie wesel dla bogaczy, gotowanie i pieczenie, ubieranie stołów i troszczenie się o nie, a także bycie fachowym biczownikiem w łaźni – był specjalistą od stawiania baniek, puszczania krwi, robienia masaży, a głównie dawania lewatywy. Pomagała mu zawsze żona, dzielna kobieta, synowie i córki.
98 W ostatnich latach posługiwał w Łomży felczer – rzemieślnik (dyplomowany pielęgniarz) L. Kajman, zięć Rozenszajna. Znał swój fach, który zdobył w szkole i był także lubiany przez ludzi.
98 Pomiędzy pielęgniarkami i felczerkami w szpitalu, wyróżniała się córka reb Arie Mławskiego, Dwora. Kochała swój zawód i poświęcała się chorym. Kochali ją także lekarze i pacjenci i szanowali za dobre serce i wzorową troskę o szpitalną placówkę…
102 W 1921 r. podczas wycofywania się okupantów rosyjskich żydowscy komuniści zarekwirowali te konie, a Szlomo Muszyński naczelnik miejscowego komitetu rewolucyjnego (Rewkomu), Nata Kastyliański i inni uciekli na nich na krótko przed wejściem Polaków. Kiedy szukała ich tajna policja, ludzie podkpiwali sobie w Łomży: „a fajer zucht zej” co znaczy „ szuka ich ogień….”
102 Wtedy na dach wspiął się jeden ze strażackich weteranów pan Aaron Glinka (obecnie mieszkający w Izraelu w mieście Raanana) i w ciemności naprawił syrenę w ciągu kilku minut. Całe miasto zostało zaalarmowane. Kiedy dowiedziała się o tym rada miejska – strażacy otrzymali budżet, a pan Glinka został odznaczony, a całe miasto było zdumione….
103 Woźnym domu straży ogniowej był wychrzczony Żyd imieniem Lionek. Nazywali go „żydowski kugiel”.
103 A oto lista żydowskich strażaków weteranów: Lejbcza Karwowski – ojciec lekarza, krawiec Wapiński, Eli – Cemach Wróbel – szames, kapelusznik Sorkas, Fejwel Blikowski, który troszczył się o posiłki dla strażaków i był odpowiedzialnym za oddział strzegący mienia podczas gaszenia pożaru, Segal – piszący podania i jego syn, Alter Kozioł – kapelusznik, Fajwel Fridman- kapelusznik, Dawid Jaakow Jalin, Jehoszua Mlinerzowicz, Jaakow Blumowicz, Bogacki – farbiarz, Wiadra, Boruch Bursztejn, Szlomo Kopicki, Notka Dziubkowicz? , Michel Horowic  sofer (pisarz synagogi), Mosze Fridman (otrzymał odznaczenie w postaci 20 rubli w 1896 r. za ugaszenia ognia w „wiatrakach” „wiatraken”), Josef Słomcewicz – Żyd silny i niezłomny, krawiec Piątkowski, Sandacz (syn), bracia Koziccy, ojciec i bracia Szapszowicz, Mosze Giełczyński, B. Gagowicz, Bengelsdorf (przezywali go Ajcza- Mame), Orłowski, dentysta Bem, Lustik – skrzypek, Ferstenberg, Rafałowski i inni.
104 W czasie pożaru i po akcji na ustach wszystkich było imię Moszki Giełczyńskiego. Każdej niemal niedzieli zdobywał nagrodę na manewrach i ćwiczeniach strażackich, które odbywały się obok polskiego cmentarza.
104 Były rodziny, z których wszyscy mężczyźni służyli w szeregach straży pożarnej. Ojcowie razem z synami. Do takich należała rodzina Szapszowicz, która miała jakichś dziesięciu przedstawicieli wśród strażaków. Także bracia Kopiccy, stary Segal z synami Josefem i Aaronem oraz inni. Pamiętam dotąd starego Segala, oficera strażaków, ze srebrnymi epoletami, z piersią udekorowaną odznaczeniami, przyozdobioną czerwonymi i czarnymi paskami.
104 Także Mosze Fridman pracował na rzecz straży pożarnej jakieś trzydzieści lat, do momentu wyjazdu do Ziemi Izraela. Należał do oddziału zaopatrzenia w wodę.
105 Także Jehoszua Mlinerżewicz, zwany przez strażaków „pięknym młodzieńcem” z powodu pięknych rysów twarzy, wysmukłej postaci, a także z powodu swojej pilności i zaangażowania. Był on jednym z najbardziej wychwalanych strażaków, z odwagą i narażeniem życia walczącym z ogniem. Przysporzył szacunku swoim żydowskim kolegom strażakom, a także wszystkim mieszkańcom miasta.
105 Spośród strażaków-Żydów wyróżniał się „Ajcze –Mame” czyli Icchak Ratowicz lubiany przez wszystkich za pogodę ducha, dowcip i gestykulację. Z zawodu był felczerem opatrującym rannych i towarzyszył strażakom we wszystkich wycieczkach i akcjach jako sanitariusz. Był wyposażony w małą walizkę pełną leków, a na rękawie miał białą opaskę ze znakiem Czerwonego Krzyża. „Kocham Polaków – dowcipkował – i jestem gotów bandażować ich rany, operować ich kiszki i tamować cieknącą krew…” Jego koniec był tragiczny: utonął w Bugu, gdy spadł autobus i 22 osoby poniosły śmierć.
105 Poborcą podatków na rzecz strażaków był Gagowicz. Także w dniach powszednich i w czasach, gdy nie było pożarów w mieście, lubił wkładać mundur i czapkę, aby wypełniać swoją funkcję poborcy i zawsze miał przy sobie książkę pokwitowań.
105 Piękne stanowisko piastował stary Sorkes, kapelusznik. Był najstarszym spośród żydowskich strażaków i służył w drużynie jakieś czterdzieści lat, będąc także oficerem odpowiedzialnym za strażaków Żydów. W jego pogrzebie uczestniczył cały oddział strażacki, tak Żydzi jak i chrześcijanie, z wyposażeniem, narzędziami i orkiestrą.
106 A któż nie pamięta Josefa Słomcewicza, rybaka Josefa Mańki? Oddanego strażaka o mężnym sercu. Przeważnie bywał podchmielony i rozmawiał, wykrzykując, ponieważ przywykł tak krzyczeć do swoich klientów na targu rybnym. Należał do posiadaczy czerwonych pasków i walczył z ogniem twarzą w twarz.
106 Do strażackiej drużyny należał także Aaron Glinka. Był zręczny i obrotny w tej swojej misji i gdy wybuchał pożar, zawsze pierwszy przybywał do komendantury straży ogniowej, jako że mieszkał w jej pobliżu. Należał do tych, którzy wystawiali się na prawdziwe  niebezpieczeństwo, by z narażeniem życia ratować płonące domy i powstrzymywać pożar. W kręgach strażackich wychwalano go i darzono wielkim szacunkiem.
114 Członkowie „Gwiazdy” wypełniali także funkcję narodową w mieście, a czasami służyli jako odział obronny wobec polskich zawadiaków, którzy mieli zwyczaj dręczyć Żydów. Nie raz pokazali im siłę swoich ciosów. Na czele klubu stali: wspomniany wyżej Nachum Kac, Chaim Glinka i Jaakow Rozental.
116 Klub został uroczyście otwarty 4 października 1934 r. Jego działaczami i inicjatorami byli: adwokat Karwowski, (razem ze swoim bratem walczył dla dobra Polski, będąc jeszcze w Rosji w czasie upadku władzy cara), lekarz Menkes, Peper, Kawkowicz, adwokat J. Goldberg, G. Ladleski, H. Jewrejawicz, D. Mohel, Abraham Kac, Pasamanik, Mosze Nejmark, Cirman, Bławat, Gruszniwski, Szalom Markowicz, Sztajgman, J. Lubin, Natan Grinberg i inni.
118 Około 1917 r. powstał w Łomży pierwszy ruch młodzieży, zbliżony do światowego skautingu. Nie miał on żadnego politycznego zabarwienia, gdy tymczasem wyróżniały się już organizacje społeczne odwołujące się do poglądów politycznych. Przewodnikami sportu byli: Frenkel – nauczyciel gimnastyki w gimnazjum dra Goldlusta oraz Mosze Cieśluk – utalentowany i sympatyczny młodzieniec, absolwent polskiej szkoły handlowej, który potem oddalił się od judaizmu i żydowskiego społeczeństwa, będąc studentem w Warszawie i a następnie lekarzem.
119 Należy tu wspomnieć takich aktywnych działaczy ruchu, jak: Jaakow Ciechanowski, Josef Sznejwejs i Meir syn nauczyciela Anowicza (zmarł w 1949 r. jako lekarz w Szwecji).
120 ELIEZER BROSZI (BORSZTEJN)

W 1932 r. rozpocząłem pracę w kierownictwie gniazda „Ha- Szomer Ha- Cair” w Łomży. Razem z kolegami: Zeewem Lewitą, Dworą Wierzbą, Icchakiem Czerwinem i Małką Złotnikiewicz stanowiliśmy „miejscowe kierownictwo”.

121 Wobec władz państwowych „gniazdo” miało w tamtych czasach oficjalnego i jednocześnie fikcyjnego przywódcę. Był nim Lion Bławat, zięć kupca węglowego Hojsmana, człowiek zaufany i oddany sprawie, podpisujący każdy podany przez nas dokument.
124 W 1927 r., gdy „Ha- Szomer  Ha- Cair” w Łomży obrał określony kierunek partyjny – zaczęto odczuwać potrzebę powołania organizacji skautów na wzór „Ha _Szomer Ha- Cair”, ale o charakterze narodowym, w duchu ogólnosyjonistycznym. Przewodniczący „Odrodzenia” A. Damowicz zaprosił do siebie na zebranie założycielskie kilkoro młodych: Elkanę Draznika, Rachel Perkal, Elkę Kozińską, Rachel Rozenblum, Peszkę Cebulkę i innych. Po dyskusji i wymianie poglądów została założona organizacja „Ha-Szomer Ha-Leumi” („Strażnik Narodowy”).

 

[1] Na podstawie Sefer zikaron li-kehilat Łomza = Lomże; a izker-buch= Lomza; In memory to the Jewish community [Księga pamięci gminy Łomża], red. Jom-Tow Lewiński, Tel Awiw 1952, wg tłumaczenia E. Wroczyńskiej, maszynopis w posiadaniu ŁTN im. Wagów w Łomży.

[2] Niniejszy materiał opiera się na tekście pinkasu łomżyńskiego przed korektą wydawniczą.

[3] Czytaj: bursa, internat, akademik.

[4] Mowa o Szkole Mierniczej w Łomży.

[5] Oświecona, inteligentna.

[6] W szpitalu.

Kategorie: Żydzi

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

669 views
Zmień rozmiar